Przekroczyć próg - Równy dostęp osób niewidomych i słabowidzących do życia społecznego i zawodowego.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

Strona główna
Czcionka:   A domyślna |A średnia |A duża | zmień kontrast |
Jesteś tutaj: Strona główna » Wywiady

Udział niepełnosprawnych w cyberprzestrzeni wymaga gigantycznych nakładów - Adam Pietrasiewicz (04 grudnia 2012)

Adam Pietrasiewicz

Jeśli dziś osoba niesłysząca nie ma jak wezwać pomocy dzwoniąc na 112 to o czym my w ogóle rozmawiamy?

Panie Adamie, czym jest dla Pana komputer? Internet?
Cóż można odpowiedzieć na takie pytanie? Najprościej chyba po prostu, że są to narzędzia. A za pomocą narzędzi można robić różne rzeczy.


Często napotyka Pan na bariery w sieci?
Nie, nie napotykam na bariery. Chyba, że takie, jak większość użytkowników – bariery głupoty, która jest bardzo widocznym zjawiskiem w Internecie i skutecznie zagłusza wszystko, co ma jakikolwiek sens.


Można wskazać sektory (branże), w których dostrzega się potrzeby niepełnosprawnego internauty? Gdzie widzi Pan progres, a gdzie regres?
Niepełnosprawny internauta w zasadzie niewiele różni się od sprawnego internauty. Internet likwiduje mnóstwo niepełnosprawności – na przykład ludzie poruszający się na wózkach, albo nawet obłożnie chorzy, ale mający sprawne ręce i zdrowe oczy są w Internecie całkowicie sprawni. Czyli Internet likwiduje mnóstwo niepełnosprawności. Specyficzne potrzeby niepełnosprawnego internauty są głównie natury technicznej – konieczne jest takie tworzenie serwisów internetowych, by każdy był w stanie z niego skorzystać. Niestety ten cel jeszcze długo nie będzie osiągnięty.


Trzy lata pozostawił ustawodawca administracji publicznej na dopracowanie swoich serwisów internetowych. Wykonalne?
Tak. Ale to będzie oznaczało, że z jednej strony (instytucji publicznych) będzie dobra wola, a z drugiej, że ograniczę swoją pule godzin przeznaczonych na sen do minimum. Wiedza o dostępnym tworzeniu stron jest w Polsce minimalna wśród webmasterów, a specjalistów jest tak naprawdę kilkunastu. Tak jest KILKUNASTU w całej Polsce. W tym my, Akces Lab.

 

Jedynie 8% stron internetowych w obszarze administracji jest dostosowanych do minimalnych wymagań dostępności stawianych przez Unię Europejską, wynika z badań przeprowadzonych przez Fundację Widzialni. Czy ten wskaźnik wzrośnie w 2015 roku, jeżeli ustawodawca nie wskazał, kto i w jaki sposób miałby audytować serwisy administracji publicznej?
W tej chwili w Polsce jest Fundacja Widzialni, Akces Lab, FIRR oraz… nikt więcej. Oczywiście mnóstwo firm zaczyna proponować „audyty” i „dostosowanie” stron internetowych, ale nie mają zielonego pojęcia o czym jest mowa. I nawet nie próbują wiedzieć, zwęszyły jedynie szansę na zarobienie pieniędzy.
Taka jest ponura prawda.
Najważniejsze jednak jest to, że nie chodzi tu o audyty, bo audyt, to tylko stwierdzenie jakiegoś stanu, tylko o realne, FAKTYCZNE dostosowanie stron do potrzeb osób niepełnosprawnych, czyli do zaleceń WCAG 2.0
Audytować i dostosowywać będziemy MY, czyli specjaliści w tej dziedzinie. Myślę, że nie należy się spodziewać lawinowego wzrostu liczby tych osób, bo jednak dostępność to absolutny margines w całym obszarze zarządzania treścią w Internecie.
Nie mam jednoznacznej opinii co do tego, czy należy powołać jakąś oficjalną komisję sprawdzającą dostępność. Czuję, że chyba nie ma to sensu, ale nie jestem pewien. W tej chwili jednak jesteśmy jeszcze bardzo daleko od momentu, w którym stałoby się to potrzebne.


Dostrzega Pan jeszcze jakieś luki prawne w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w postaci elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych?
Ależ tam są TYLKO luki, udział niepełnosprawnych w cyberprzestrzeni wymaga gigantycznych nakładów, zarówno legislacyjnych jak i materialnych. Jeśli dziś osoba niesłysząca nie ma jak wezwać pomocy dzwoniąc na 112 to o czym my w ogóle rozmawiamy?

 

Większość spółdzielni socjalnych w Polsce działa w obszarze usług z zakresu: dom i ogród (43%), budownictwo (33,3 %) oraz gastronomia (27,9%). Zdaje się, że Akces Lab w tym gronie jest ewenementem?
Nie wiem. Uczciwie powiem, że w ogóle się nie interesuję tym, co robią inne spółdzielnie. Mam w tej chwili tyle spraw związanych z moją spółdzielnią, że zupełnie nie rozglądam się wokół siebie.
Pytanie sugeruje odpowiedź, że pewnie tak, jesteśmy ewenementem. Jeśli tak, to zapewne dlatego, że większość osób niepełnosprawnych w Polsce nie ma odpowiedniego wykształcenia i przygotowania zawodowego. Sadzę, że jakoś się to przekłada na ograniczenie obszaru zainteresowań innych spółdzielni.
Swego czasu brałem udział w tworzeniu spółdzielni socjalnej, w której cała para szła w gwizdek, czyli w kwestie formalne i w końcu, po wyjściu z KRS nie bardzo było wiadomo, co spółdzielnia miałaby robić. Odszedłem, bo nie wyobrażałem sobie takiego działania, a właściwie niedziałania.
Akces Lab nie pojawia się na żadnych „piknikach socjalnych” i tym podobnych imprezach, bo zwyczajnie w tej chwili my mamy problemy z wygospodarowaniem czasu dla naszych rodzin. Staramy się jedynie propagować dostępność w działaniach takich jak Forum Odpowiedzialnego Biznesu – wszędzie tam, gdzie możemy realnie dotrzeć do decydentów.


Skąd pomysł na spółdzielnię socjalną, która przełamuje bariery – głównie te cyfrowe?

Bo zwyczajnie umiemy to robić i widzimy, że jest tu możliwość godziwego zarobku. A czemu spółdzielnia? Bo daje nam wspaniałe możliwości działania, których nie dają inne formy. W moim przekonaniu Spółdzielnia Socjalna to dziś najwygodniejsza i najmniej obciążająca formalnie metoda działania biznesowego.


Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w Polsce funkcjonuje 447 spółdzielni socjalnych i liczba ta dynamicznie rośnie. Jak ważne to miejsce dla osób niepełnosprawnych?
Nie mam pojęcia. My NIE DZIAŁAMY wśród osób niepełnosprawnych, my działamy zwyczajnie, u zwyczajnych klientów biznesowych, skądinąd wcale niekoniecznie publicznych. Moim zdaniem po prostu albo się ma pomysł na biznes, i wówczas jeśli się jest niepełnosprawnym to warto założyć spółdzielnię, a jak się nie ma dobrego pomysłu, to forma prawna nie ma znaczenia.
Brak wiedzy na temat przedsiębiorczości, duża rotacja pracowników, niskie dochody, niedopasowanie profilu działalności do warunków rynkowych - to według resortu pracy niektóre z barier utrudniających rozwój spółdzielniom socjalnym. Zgodzi się Pan z tym stwierdzeniem?
Biznes opiera się na pomyśle i kompetencjach. Jeśli i jedno i drugie jest na porządnym poziomie, to reszta „robi się sama”. Oczywiście potrzeba też odrobiny szczęścia…
Osoby niepełnosprawne w Polsce (a pewnie i w innych państwach) są ogólnie słabo wykształcone, a co za tym idzie mają trudności w poruszaniu się w świecie. I moim zdaniem to jest jedna z głównych barier. A najważniejszą, tą, która leży u podstaw większości problemów osób niepełnosprawnych jest brak mądrego wsparcia ze strony rodziny i najbliższych. I to ten brak wsparcia jest główną barierą we wszystkich przejawach życia.


W Polsce istnieje kilka podmiotów ekonomii społecznej, które za cel główny postawiły sobie przełamywanie barier cyfrowych. To dobrze czy źle? I najważniejsze, wspieracie się nawzajem, współpracujecie?
Jesteśmy (Akces Lab) członkami Forum Dostępnej Cyberprzestrzeni w ramach którego współpracujemy w kwestiach, którymi zajmuje się FDC. Działamy w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji przy różnych inicjatywach.
Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że my jednak musimy działać biznesowo. Więc współpracujemy z naszymi konkurentami w takim stopniu, w jakim producent samochodów Opel będzie współpracował z producentem samochodów Renault… Znamy się, spotykamy się w różnych miejscach, dyskutujemy sobie miło, ale JESTEŚMY KONKURENTAMI.

 

Plany na przyszłość?
W tej chwili zastanawiamy się jak wyszkolić kolejnych współpracowników, a równocześnie honorować spływające zamówienia. Pracy jest naprawdę dużo, a jest nas wciąż za mało. Atakujemy szkoły wyższe, gdzie, jak liczymy, będziemy mieli źródło młodych specjalistów.
No i oczywiście szykujemy się na lawinę zamówień przed majem 2015…

 

Dziękuję za rozmowę.
Zawsze chętnie odpowiadam na pytania. I zachęcam wszystkich do działania.

 

(Mirosław Górka)

 

Adam Pietrasiewicz - założyciel i prezes Spółdzielni Socjalnej Akces Lab specjalizującej się w sprawach szeroko pojętej dostępności przestrzeni i cyberprzestrzeni dla osób niepełnosprawnych. Audytor techniczny przy realizacji badania dostępności stron internetowych polskich instytucji publicznych. Bogate doświadczenie zawodowe, m.in. w Polskiej Agencji Prasowej (fotoedytor w dziale krajowym), specjalista w dziedzinie przetargów publicznych w krajach francuskojęzycznych.

Linki