LPG love

Auto z instalacją LPG – czy ten romans ma sens?

Cena benzyny na pylonie stacji znów wystrzeliła w kosmos, a Twój portfel skulił się ze strachu niczym jeż na widok tira. Znów kalkulujesz w głowie, czy weekendowy wyjazd za miasto nie skończy się koniecznością jedzenia tynku ze ścian przez resztę miesiąca. I wtedy, jak rycerz na białym koniu (a raczej jak sąsiad w dwudziestoletnim Passacie), podjeżdża on – samochód z instalacją gazową. Słyszysz ciche syknięcie przy tankowaniu i widzisz uśmiech kierowcy, który płaci za pełny bak tyle, co Ty za kawę i hot-doga. To właśnie moment, kiedy w głowie zaczyna kiełkować myśl: a może by tak… gaz?

Taka myśl nie jest pytaniem z gatunku filozoficznych. Przeciwnie, to twarda, finansowa kalkulacja. Przez lata instalacja lpg obrosła w mity godne starożytnej Grecji – o wybuchających butlach, niszczonych silnikach i spadkach mocy, które zamieniają auto w wózek na zakupy. Czas oddzielić ziarno od plew i sprawdzić, czy decyzja, by kupić auto zasilane gazem, to faktycznie sprytny ruch, czy raczej bilet na karuzelę problemów z mechanikiem.

LPG w Polsce – czyli nie jesteś sam, kierowco

Przed przejściem do konkretów, warto uświadomić sobie skalę zjawiska. Nie jesteś jedyną osobą, która spogląda z zazdrością na dystrybutor z napisem „LPG”. Polska to prawdziwe zagłębie autogazu. Według raportu Polskiej Organizacji Gazu Płynnego (POGP), na koniec 2022 roku po naszych drogach jeździło około 2,5 miliona samochodów zasilanych LPG, co stanowiło blisko 13% wszystkich aut osobowych. Taki wynik stawia nas w absolutnej czołówce Europy. Nie jesteśmy więc egzotycznym plemionem czcicieli butli, a sporą armią kierowców, którzy powiedzieli „dość” drożyźnie na stacjach. A skoro tak wielu ludzi decyduje się na takie rozwiązanie, to jakaś logika musi za nim stać, prawda?

Kopalnia złota dla portfela – dlaczego gaz jest tak tani?

Najważniejszy i najgłośniejszy argument przemawiający za gazem to oczywiście pieniądze. Zawsze chodzi o pieniądze. Płynny gaz naftowy (bo tym właśnie jest LPG, od ang. Liquefied Petroleum Gas) jest produktem ubocznym rafinacji ropy naftowej i procesów wydobywczych. Dzięki odmiennej produkcji oraz niższej akcyzie, jego cena na stacji jest zazwyczaj o połowę niższa od ceny benzyny.

Nadszedł czas na matematykę, lecz bez obaw, będzie prosta. Załóżmy, że Twoje auto spala średnio 8 litrów benzyny na 100 km. Przy cenie Pb95 na poziomie 6,50 zł/l, przejechanie takiego dystansu kosztuje Cię 52 zł. Po montażu instalacji LPG, samochód będzie palił nieco więcej gazu – przyjmijmy realistycznie, że około 15-20% więcej, czyli jakieś 9,6 l/100 km. Przy cenie LPG na poziomie 2,80 zł/l, koszt przejechania 100 km spada do około 26,88 zł.

Różnica? Ponad 25 złotych na każdych stu kilometrach. Jeśli rocznie pokonujesz 20 000 km, to w Twojej kieszeni zostaje, bagatela, 5000 złotych. Wystarczy na porządne wakacje, nowy zestaw opon albo roczny zapas kawy i hot-dogów na stacji. Te oszczędności na paliwie są prawdziwe i namacalne.

Blaski instalacji lpg – nie tylko portfel się uśmiecha

Finanse są kluczowe, jednak korzyści z jazdy na gazie jest więcej. Czasami są miłym efektem ubocznym, o którym na początku nawet nie myślisz, a potem doceniasz.

Pierwsza kwestia to ekologia w wersji light. LPG podczas spalania emituje znacznie mniej szkodliwych substancji niż benzyna, a już na pewno niż olej napędowy. Mowa tu o niższej emisji dwutlenku węgla, tlenków azotu i, co najważniejsze, niemal zerowej emisji cząstek stałych, czyli czarnego świństwa, które widać z rur wydechowych starych diesli. Samochód nie stanie się nagle pojazdem elektrycznym, ale będziesz mógł z czystszym sumieniem stać w korku.

Kolejna zaleta to zwiększony zasięg. Twój pojazd staje się hybrydą, lecz bez całej skomplikowanej elektroniki. Masz pełny zbiornik benzyny i pełny zbiornik na gaz. Gdy skończy się gaz, system automatycznie i niemal niezauważalnie przełącza się na gazoline. Sumaryczny zasięg Twojego auta może spokojnie przekroczyć 1000 km bez tankowania. Idealna sprawa na długie trasy i wakacyjne wypady, gdzie najbliższa stacja może być na drugim końcu województwa.

Istnieje też teoria, którą potwierdza wielu mechaników. Gaz spala się „czyściej” niż benzyna, nie tworząc tyle nagaru w komorach spalania. Olej silnikowy dłużej utrzymuje swoje właściwości, co potencjalnie może wpłynąć na żywotność silnika. Oczywiście pod warunkiem, że instalacja gazowa jest dobrze dobrana, profesjonalnie zamontowana i regularnie serwisowana.

Cienie i demony – o czym szepczą przeciwnicy gazu

Gdyby posiadanie auta z gazem było usłane wyłącznie różami, wszyscy byśmy na nim jeździli. Niestety, zdarzają się też kolce. Trzeba o nich wiedzieć, aby podjąć świadomą decyzję i uniknąć rozczarowań.

Pierwszy próg wejścia to koszt instalacji lpg. Dobrej klasy instalacja sekwencyjna do popularnego, czterocylindrowego silnika z wtryskiem wielopunktowym to wydatek rzędu 3000-4500 złotych. W przypadku silników z bezpośrednim wtryskiem benzyny, ceny mogą poszybować nawet do 6000-8000 zł. Tę inwestycję trzeba odrobić. Im więcej jeździsz, tym szybciej się zwróci. Jeśli robisz 5 tysięcy kilometrów rocznie, głównie po mieście, gra może nie być warta świeczki.

Kolejny punkt to drobne, codzienne niedogodności. Butla z gazem musi gdzieś się zmieścić. Najpopularniejszym rozwiązaniem jest montaż zbiornika toroidalnego w miejscu, gdzie zwykle znajduje się koło zapasowe. Oznacza to, że musisz wozić „dojazdówkę” luzem w bagażniku lub polegać na zestawie naprawczym. Miejsce w bagażniku nieco się kurczy, a w razie złapania gumy czeka Cię więcej gimnastyki. W niektórych starszych galeriach handlowych i parkingach podziemnych wciąż można spotkać znak zakazu wjazdu dla pojazdów z lpg. Wynika to z faktu, że LPG jest cięższy od powietrza i w razie nieszczelności mógłby gromadzić się w najniższych punktach, stwarzając ryzyko. Nowoczesne, szczelne instalacje minimalizują zagrożenie niemal do zera, jednak przepis to przepis.

Dochodzą również obowiązki. Przeglądy instalacji lpg trzeba wykonywać regularnie, zazwyczaj co 10-15 tysięcy kilometrów lub raz w roku. Kosztują około 100-200 złotych i polegają na wymianie filtrów i sprawdzeniu szczelności. Butla z gazem ma także swoją „datę ważności” – legalizację trzeba odnawiać co 10 lat, co również generuje koszty. Sam coroczny przegląd techniczny pojazdu jest droższy o około 60 złotych.

przegląd instalacji LPG

Polowanie na okazję – fabryczny gaz, dokładka czy używka?

Decydując się na zakup samochodu z instalacją lpg, stajesz przed trzema głównymi ścieżkami. Każda ma swoje zalety i wady.

Pierwsza opcja to używane auto z już zamontowaną instalacją. To kusząca droga na skróty. Dostajesz gotowy produkt, który od pierwszego kilometra oszczędza pieniądze. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Musisz dokładnie sprawdzić, jaka to instalacja, kto i kiedy ją montował oraz czy była regularnie serwisowana. Poproś o „papiery na gaz” – książeczkę serwisową, świadectwo homologacji zbiornika. Sprawdź, jak auto pracuje na gazie, czy nie szarpie, czy płynnie się przełącza. Zaniedbana, tania instalacja zamontowana „po kosztach” u pana Henia w garażu to prosta droga do kosztownych awarii silnika.

Druga ścieżka: kupujesz sprawdzony samochód benzynowy, a instalację lpg w samochodzie zlecasz sam w renomowanym warsztacie. To droższe rozwiązanie, ale daje Ci pełną kontrolę. Otrzymujesz nową instalację, idealnie dopasowaną do Twojego silnika, z pełną gwarancją. Wiesz, co masz pod maską i nie musisz się martwić o przeszłość. To najbezpieczniejsza opcja dla osób ceniących spokój ducha.

Opcja trzecia, czyli marzenie każdego „gazownika”, to samochód z fabryczną instalacją lpg. Producenci jak Dacia, Renault czy Skoda oferują modele, które wyjeżdżają z salonu z instalacją zamontowaną na linii produkcyjnej. To absolutny top. Auta z fabryczną instalacją lpg mają system idealnie zintegrowany z komputerem pojazdu, wskaźnik poziomu gazu na desce rozdzielczej, a wlew gazu jest schludnie ukryty pod jedną klapką z wlewem benzyny. Co najważniejsze, cały samochód, łącznie z silnikiem i instalacją, jest objęty gwarancją producenta. Nie ma ryzyka, że w razie awarii serwis benzynowy odeśle Cię do gazownika, a gazownik do serwisu.

Obalamy mity, które straszą po nocach

Czas na mały egzorcyzm i rozprawienie się z najpopularniejszymi straszakami dotyczącymi LPG.

Popularny pogląd mówi, że gaz niszczy silnik. Prawdą jest, że współczesne, sekwencyjne instalacje wtrysku gazu w fazie lotnej (tzw. IV generacji) są bardzo precyzyjne. Dobrane do konkretnego modelu silnika i profesjonalnie wyregulowane, są dla niego bezpieczne. Problemy pojawiały się w starych typach instalacji lub przy próbach oszczędzania na montażu w autach, które „gazu nie lubią” (np. niektóre silniki japońskie wymagające dodatkowego lubryfikatora do ochrony gniazd zaworowych). Kluczem jest jakość, a nie sama obecność gazu.

Często słyszy się też, że auto na gazie jest słabsze. Faktycznie, w przypadku nowoczesnych instalacji sekwencyjnych spadek mocy jest na poziomie 1-3%, czyli jest praktycznie niewyczuwalny podczas normalnej jazdy. Jeśli czujesz, że po przełączeniu na gaz auto ledwo jedzie, to znaczy, że instalacja jest źle wyregulowana lub któryś z jej komponentów niedomaga.

Największy strach budzi wizja tykającej bomby w bagażniku. To chyba największa bzdura. Zbiornik gazu LPG to kawał solidnej, grubej stali. Jest znacznie bardziej odporny na uszkodzenia mechaniczne niż plastikowy zbiornik na benzynę. Dodatkowo jest wyposażony w szereg zaworów bezpieczeństwa, które w razie pożaru czy rozszczelnienia odcinają dopływ gazu. Paradoksalnie, pojazd z instalacją lpg jest pod pewnymi względami bezpieczniejszy niż zasilany tylko benzyną.

Kiedy LPG ma sens

Po wszystkich argumentach pora na moją subiektywną opinię. Czy warto kupić auto z instalacją lpg? Odpowiem tak: wszystko zależy od sytuacji, jednak w większości przypadków — zdecydowanie tak.

Jeśli rocznie pokonujesz dystans większy niż 12-15 tysięcy kilometrów, masz auto z silnikiem benzynowym, który nie jest przesadnie skomplikowany (bezpośredni wtrysk wymaga droższej instalacji), a oszczędności są dla Ciebie priorytetem, to gaz jest rozwiązaniem niemal idealnym. Inwestycja w instalację lpg zwróci się w ciągu roku, może półtora, a potem już tylko cieszysz się tankowaniem za połowę ceny. Sam jeżdżę na LPG od lat i kwoty, które zostały w moim portfelu, są liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

Jeżeli jednak jeździsz głównie po bułki do sklepu, rocznie robisz poniżej 10 tysięcy kilometrów, a Twój samochód to mały „mieszczuch” palący 5 litrów benzyny, to zwrot z inwestycji będzie bardzo powolny. W takim przypadku koszty montażu i regularnych przeglądów mogą przewyższyć potencjalne zyski.

Podsumowując, samochód na gaz nie jest lekiem na całe zło tego świata. Wymaga odrobiny więcej uwagi i dbałości niż jego czysto benzynowy odpowiednik. Niemniej, w zamian oferuje coś, co trudno przecenić – wolność od dyktatury cen na stacjach paliw i realne, comiesięczne oszczędności, które możesz przeznaczyć na co tylko chcesz.

Redakcja

Jesteśmy grupą pasjonatów z różnych dziedzin, którzy łączą siły, aby dzielić się z Wami ciekawymi pomysłami, inspiracjami i wiedzą na temat wszystkiego, co nas otacza. Nasza redakcja składa się z entuzjastów podróży, kulinariów, zdrowego stylu życia, kultury, technologii i wielu innych tematów, które mogą wzbogacić Waszą codzienność. Każdy z nas ma swoje unikalne doświadczenia i perspektywy, które przynosimy do naszych artykułów. Chcemy, aby nasz blog był miejscem, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie – od praktycznych porad, przez recenzje produktów, aż po refleksje na temat aktualnych trendów.

auto o wschodzie słońca

Jinba Ittai – filozofia Mazdy, która przywraca radość z prowadzenia auta